-->
Home arrow Psychologia arrow Książki arrow Rozmowy o książkach arrow Hokus-Pokus! Wydawnictwo!

Mus News

DO EMOCJI DO ZAPACHU

Zapach dla kobiet. John RichmondUbiera takie gwiazdy jak: Bryan Adams, Rod Steward, David Bowie, George Michael, Mick Jagger, Elle Mc Pherson i Annie Lennox. Jego projekty mają niepowtarzalny, rokowo-punkowy charakter. Teraz twórca marki John...
Czytaj całość

FOTO DLA URODY
ALFA I OMEGA dla AZS
POWRÓT DO NIEWINNOŚCI
DO TRZECIEJ POTĘGI

Mus News

warsztaty rozwojuTRUDNE RELACJE - KOBIETY I MĘŻCZYŹNI. Grupa rozwojowa. Warszawa. Początek spotkań - 8 marca, zapisy już trwają. Dużo nas łączy i równie dużo dzieli. W pewnych sferach wiemy o sobie wszystko, w innych mało lub zupełnie...


Harley Wyk. Piotr Barszczowski

Hokus-Pokus! Wydawnictwo! Strona do druku Wyslij link z adresem artykulu
23.05.2008.
Marta Lipczyńska, właścicelka wydawnictwa Hokus-Pokus, w wywiadze dla Musu mówi: - Chciałam mieć coś własnego. Galeria sztuki odpadała, ponieważ jest to przedsięwzięcie wymagające dużych pieniędzy. Wybór padł na wydawnictwo, bo ten rodzaj pracy już znałam. Ma ona jednak wiele wspólnego ze sztuką, bo wydaję książki takich autorów jak Wolf Erlbruch, Iwona Chmielewska czy Maria Ekier, a są to po prostu dzieła sztuki. Rozmawia Agnieszka Dobrowolska.


AGNIESZKA DOBROWOLSKA, Mus: Od czterech lat, właściwie jednoosobowo prowadzi Pani wydawnictwo „Hokus – Pokus”. Skąd pomysł na taką działalność?
MARTA LIPCZYŃSKA, wydawca:
Marzyłam o tym, żeby mieć własną galerię sztuki. W czasie studiów pracowałam w takiej galerii w Toruniu i bardzo mi się ta praca podobała. Pracowałam przez kilka lat w wydawnictwie edukacyjnym, które wydawało scenariusze lekcji. Chciałam robić coś bardziej ambitnego i twórczego. Chciałam też mieć coś własnego. Galeria sztuki odpadała, ponieważ jest to przedsięwzięcie wymagające dużych pieniędzy. Wybór padł na wydawnictwo, bo ten rodzaj pracy już znałam. Ma ona jednak wiele wspólnego ze sztuką, bo wydaję książki takich autorów jak Wolf Erlbruch, Iwona Chmielewska czy Maria Ekier, a są to po prostu dzieła sztuki.

Książki dla dzieciDziałalność wydawniczą rozpoczęliście od grzecznych i niekontrowersyjnych „Julków” czyli książek Annie G. Schmid o Julku i Julce, ale ...
Julki wcale nie są takie grzeczne, na jakie wyglądają! Choć rzeczywiście raczej kontrowersji nie budzą. Rozwoziliśmy je razem z mężem po księgarniach jak komiwojażerowie i już od pierwszego tomu bardzo ładnie się przyjęły. Szczególnie dobrze zareagowała na nie „stara gwardia księgarzy” – podobały się czarno-białe ilustracje i stylistyka lat sześćdziesiątych.

Książki dla dzieci... ale największe zamieszanie zrobił „Kret, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę”. Działo się wtedy, oj działo...
Rzeczywiście tak było, a wcale się tego nie spodziewałam. Przyjęłam tę książkę naturalnie. Zachwyciło mnie to, że dwóch niemłodych już panów wzięło się za taki temat i zrobili to w sposób dowcipny i kulturalny. Do tego świetne ilustracje i pomysł z wyrazami dźwiękonaśladowczymi, które sprawiły nam wiele frajdy podczas pracy nad książką. Byłam zaskoczona, że u nas wzbudziło to takie emocje. Z jednej strony odbieraliśmy wiele telefonów i maili od osób, które cieszyły się, że ta książka wyszła w Polsce, bo znały ją z wydań zagranicznych. Z drugiej – „Kret” był tematem głównych wydań wiadomości różnych stacji. Sporo szumu, wokół niego było też na rozmaitych forach internetowych. To jest generalnie książka dla ludzi, którzy mają poczucie humoru i dystans do samych siebie. Dziennikarze, z którymi rozmawiałam i którym robiłam całe wykłady na temat Wolfa Elrbrucha, skupiali się tylko na tej kupie. Nie widzieli pomysłu, nie widzieli ilustracji. Istniał tylko temat i TEN wyraz.

Książki dla dzieciJa dla odmiany byłam zaskoczona tym, że przy takim zamieszaniu wokół „Kreta”, zupełnie niezauważone przeszło „Stworzenie”, które dla mnie jest dużo bardziej kontrowersyjne, bo wywracające do góry nogami znany nam od wieków porządek rzeczy.
Nie odbieram tak tego. Podoba mi się sposób, w jaki Erlbruch pokazuje Boga. Jest to bowiem Bóg, który macha nogami i pluszcze nimi w morzu albo huśta się na gałęzi. Myślę, że dzięki temu pytania o początek świata mogą być łatwiejsze, bo nie ma tego wielkiego Boga, którego się boimy. Jest fajny facet z dużą brodą, gruby, miły i wzbudzający sympatię. Bardzo też mi się podoba koncept z tym człowieczkiem. Dla mnie to jest po prostu człowiek – płeć nie ma znaczenia – taki trochę zbuntowany, w tym swoim meloniku.

Książki dla dzieciWydaliście już  cztery książki z ilustracjami Wolfa Erlbrucha, zapowiadacie piątą. Dlaczego właśnie Erlbruch?
Erlbruch to moja miłość od pierwszego wejrzenia, odkąd zobaczyłam okładki „Stworzenia” i „Wielkiego pytania”. Jego ilustracje są mądre. Przemyślane. Głębokie. Proste, a jednocześnie trudne, bo zostawiające przestrzeń dla odbiorcy. Lubię takie sytuacje, kiedy autor się trochę się z widzem droczy, trochę prowokuje, puszcza oko, ale robi to w sposób inteligentny.



 

Książki dla dzieciDwie spośród nich – „Wielkie pytanie” i „Straszna piątka” to autorskie książki Wolfa Erlbrucha.
Cenię sobie książkę autorską i staram się takie książki wydawać. Erlbruch ma ich na swoim koncie jeszcze kilka i je także powolutku wydamy, ale są to książki trudniejsze w odbiorze. Na jesień szykujemy „Śmierć, gęś i tulipan” – przepiękną książkę o śmierci. Na jesień – bo temat  sprzyja wyciszeniu i refleksji, a jesień taka właśnie jest. „Wielkie Pytanie” i „Śmierć, gęś i tulipan ” określiłabym jako autorskie książki egzystencjalne, dotyczące sensu życia i sensu śmierci. „Straszna Piątka” jest bardziej rozrywkowa, ale równie dotyka ważnego tematu – wyobcowania, odrzucenia.

Książki dla dzieciZaczęliście od Erlbrucha, a potem zaczęliście wydawać polskich autorów.
Zawsze chciałam wydawać polskich autorów, ale obawiałam się, że ci najlepsi, w których celowałam, nie będą chcieli rozmawiać z kimś, kto dopiero debiutuje. Pierwszą książką autorską polskiego autora było „O wędrowaniu przy zasypianiu” Iwony Chmielewskiej, która robi znakomite rzeczy - niestety wydaje je głownie w Korei i tam jest znana. Marzyłam o wydaniu książki z ilustracjami Józefa Wilkonia i właśnie pracujemy nad jego pierwszą książką autorską na rynku polskim –  będzie to „Kocia kołysanka” dla maluchów.

Książki dla dzieciOstatnio ukazała się książka Marii Ekier „Kocur mruży ślepia złote”, która od razu otrzymała tytuł „Najpiękniejszej książki roku”. Gratuluję!
Jest to książka zrobiona w całości przez nas. Bardzo się cieszę, że udało mi się namówić panią Marię do tej książki. Kocham jej ilustracje, ale dotychczas zawsze uzupełniały one cudzy tekst. Miałam wrażenie, że zaistniałyby pełniej, gdyby stworzyła książkę autorską. Powstała śliczna rymowanka, która świetnie wpada w ucho i po prostu płynie przez całą książkę. Niby prosta, ale finezyjna i dająca się odczytywać na różnych poziomach. A ilustracje są po prostu piękne. Jestem przekonana, że obcowanie od najmłodszych lat z taką ilustracją, która jest dziełem sztuki, kształtuje gust od najmłodszych lat i zaprocentuje w przyszłości.

Książki dla dzieciJest jeszcze „A ja czekam” - książka, która wymyka się definicjom.
Ta książka uderza w emocje. Często zdarza mi się widzieć wzruszenie osób, które ją przeglądają. Sama wracam do niej wielokrotnie. Jest w niej coś takiego, że zmusza do zatrzymania się i zastanowienia się: a na co ja czekam, po co tu jestem na ziemi, co robię. Wolałabym, żeby to rutynowe „20 minut dziennie codziennie” poświęcić na oglądanie takiej książki, niż czytanie kolejnej przeróbki znanych bajek.

Dla dzieci w jakim wieku jest ta książka?
Nie lubię takich podziałów wiekowych – książka od 3 czy 6 lat.  Wiem, że czasem są potrzebne, ale akurat w tym przypadku nie mają zastosowania. Są takie dzieci, do których ona w ogóle nie trafi i są takie, które chwytają bardzo ładnie. Podobnie jest z „Wielkim pytaniem”. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że nie ma tam co czytać, bo tekstu jest bardzo niewiele. Te książki mają dużą moc, ale żeby to odczuć, trzeba mieć trochę czasu. Usiąść „na spokojnie”, wyciszyć się, odpowiadać na pytania, które dziecko zada albo samemu sprowokować rozmowę. To wymaga wysiłku, a komu się teraz chce? Dużo łatwiej jest poczytać cokolwiek 20 minut dziennie...

Książki dla dzieciOprócz książek wydaje pani także czasopisma - „Twórczą szkołę” i „Rymsa”.
„Twórcza szkoła” już się nie ukazuje, ale nadal dostaję pytania o kolejne numery. Pomysł na nią wziął się z moje pracy w wydawnictwie oświatowym. Chciałam stworzyć pismo, w którym ludzie pisaliby o tym, co udało im się zrobić, żeby podzielić się swoimi pozytywnymi doświadczeniami, a nie po to, żeby się „pomądrzyć teoretycznie”. Chodziło nam o to, żeby wywołać dyskusję, trochę poruszyć, trochę zdenerwować. Mam poczucie, że nam się to udało i że mam mały wkład w to, że ktoś gdzieś zrobił fajną lekcję albo może przemyślał swoje relacje z uczniami. Wszystko robiłam tam sama – począwszy od wizji a skończywszy na wożeniu paczek na Pocztę Główną. Udało nam się wydać 11 numerów z wielkim bólem (w sensie finansowym), a część z osób, które tworzyły ze mną „Twórczą szkołę” pisze teraz do „Rymsa”

„Ryms” jest... ?
„Ryms” jest kwartalnikiem poświęconym literaturze dziecięcej. Duże gazety i czasopisma poświęcają temu tematowi mało miejsca - głównie w okolicach Świąt i Dnia Dziecka, czyli wtedy, gdy pojawia się temat prezentów. Stworzyłam „Rymsa” z myślą o tym, żeby pisać o takich tematach, o których u nas się mniej pisze – mniej popularnych albo kontrowersyjnych. Chciałam też dać miejsce ludziom, którzy piszą o literaturze dziecięcej oraz małym wydawnictwom, które wydają fajne rzeczy, a ciężko jest im się  z nimi przebić. Myślę, że takie pismo jest potrzebne, mimo że jest to rzecz niszowa i niekomercyjna. Właśnie odebrałam z drukarni  trzeci numer. „Rymsa” tworzy grono zapaleńców, „po godzinach” i po nocach, ale bardzo chcę go wydawać. Spotykamy się z dobrym odzewem wśród czytelników, a to dodaje skrzydeł.

Rozmawiała Agnieszka Dobrowolska
autorka blogu o książkach dla dzieci
www.poczytajmi.blox.pl


Marta LipczyńskaMARTA LIPCZYŃSKA - od ponad czterech lat jestem wydawcą (czyli wydaje mi się, że wydaję fajne książki ;), redaktorem, dyrektorem PR, dostawcą książek... czyli robotem wielofunkcyjnym w swojej jednoosobowej firmie. Ale od ponad trzech lat przede wszystkim jestem mamą Franka, a od ponad roku Julka. Staram się pogodzić bycie wydawcą z byciem mamą dwóch chłopaków. To jest dopiero wyzwanie... Lubię, to co robię. Bardzo. 



CZYTAJ TEŻ INNE WYWIADY O KSIĄŻKACH W MUSIE:

z Małgorzatą Gutowską - Adamczyk

z Krystyną Lipką - Sztarbałło  

z Józefem Wilkoniem

z Joanną Olech

z Elżbietą Wasiuczyńską

z Katarzyną Majgier

z Gabrielą Rzepecką 

z Katarzyną Skalską

z Joanną Orłoś - Supeł 

 





Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj takich komentarzy, które mogą zablokować witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
E-mail
Tytuł:
Komentarz:

Kod:* Code

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

« poprzedni artykuł   Czytaj następny artykuł »